Stanowisko Kościoła katolickiego wobec in vitro

Choć podejście Kościoła katolickiego do in vitro może wydawać się dość kontrowersyjne i wielu ludziom trudno jest się z nim zgodzić, to relacja kościół a in vitro jest jednoznaczna. Kościół sprzeciwia się dalece posuniętej, sztucznej ingerencji w naturę człowieka. W nauczaniu kościoła, płodność, tak jak wszystko inne, jest darem Boga. Choć oczywiście nikt nie ma wątpliwości, że dramat ludzi, którzy borykają się z niepłodnością jest ogromny. Dlatego tak ważne jest ich wspieranie oraz szukanie rozwiązań, również na gruncie medycznym.

Dlaczego kościół o in vitro wypowiada się w tak zdecydowany sposób? Dziecko traktowane jest, jako dar miłości dwojga ludzi i dlatego też poczęcie, powinno odbywać się w sposób zgodny z naturą człowieka. Bez ingerencji osób trzecich. Zdaniem kościoła, tylko w taki sposób przekazywane życie sprawia, że dziecko nie jest traktowane jako przedmiot, który służy do zaspokajania egoistycznych potrzeb rodziców. Stanowisko to zdecydowanie zaznacza, że dziecko jest najważniejsze i to jemu należy zapewnić pełnię praw i zagwarantować godność.

To co naprawdę ważne

Publikacja „Donum vitae” jednoznacznie określa, że dziecko nie jest „czymś”, co się należy rodzicom, przedmiotem, który mogą pożądać. Jak już wspomniano, jest pewnego rodzaju prezentem, który daje stwórca. Stanowisko religia a in vitro, doskonale wpisuje się w naturalne prawo, które zawarte jest w sercu człowieka, bez względu na to, czy jest on wierzący czy określa się jako ateista.

Trzeba zauważyć, że metoda sztucznego zapłodnienia in vitro, to powstanie rozłamu i swoiste zaprzeczenie prawdzie, że akt małżeński ma być otwarciem na życie. In vitro bowiem to nic innego jak sprowadzenie miłości do technicznych zabiegów. Słowo prokreacja zastąpiło określenie reprodukcja, która oznacza uczestnictwo osób trzecich, w intymnej relacji pomiędzy kobietą, a mężczyzną, w czasie której rodzi się nowe życie.

Niszczenie ludzkich zarodków

Kościół sprzeciwiając się w sposób zdecydowany procedurom in vitro, zwraca uwagę na jeszcze jeden, bardzo istotny z punktu widzenia moralnego problem. Powstałe w skutek in vitro ludzkie embriony są zagrożone i to nie tylko te, które zaimplantowane, nie rozwijają się prawidłowo w łonie mamy. Kliniki prowadzące zabiegi in vitro zamrażają niewykorzystane ludzkie zarodki i przechowują przez okres kilku lat do dalszego wykorzystania. Gdy nie zostają wszczepione przez ten okres do organizmu kobiety zostają użyte do eksperymentów medycznych lub zniszczone. Słyszy się również o procederach skupowania zarodków ludzkich w celu dalszego wykorzystania np. do produkcji kosmetyków.

Jeśli nie in vitro to co?

Niesłusznie uważa się, że kościół pozostawia pary borykające się z problem niepłodności same sobie. Dużą rolę odgrywa tutaj naprotechnologia. Jest to metoda, która pozwala nie tylko rozwiązywać problem bezpłodności likwidując skutek, ale przede wszystkim skupia się na przyczynie. To sposób na poznanie organizmu i wyeliminowanie czynników, które sprawiają, że nie dochodzi do zapłodnienia. Jej skuteczność jest naprawdę duża i coraz więcej lekarzy zaczyna doceniać możliwości, które za sobą niesie jej stosowanie.

4 replies on “Stanowisko Kościoła katolickiego wobec in vitro”

  1. ubeta napisał(a):

    Kościół to we wszystko się wtrąca. Co im do in vitro, skoro ksiądz nie może mieć dzieci, ani nawet żony? Niech się lepiej zajmą robieniem porządku na swoim podwórku. Bo afer finansowych i obyczajowych tam nie brakuje!

    • Mefisto napisał(a):

      Ubetko… (czy to skrót od UB?) skoro ty się możesz wtrącać do kościoła, to i kościół katolicki może się wtrącać do in vitro. Nie widzę w tym nic dziwnego, że zabierają głos w sprawie, która de facto jest fundamentem wiary chrześcijańskiej. Wyluzuj więc 🙂

  2. apostata napisał(a):

    Temat jest kontrowersyjny, ale każdy może swoje racje wyłożyć. Nikt nie broni kościołowi wypowiadać się na temat in vitro. Hierarchowie powinni jednak pamiętać, że mogą mówić, apelować etc. ale tam ich rola się kończy. A nie że wywierają nacisk, próbują wpływać na nasze teoretycznie świeckie państwo i żądają podporządkowania. A tak to niestety coraz częściej wygląda i na to nie ma mojej zgody.

  3. adamj napisał(a):

    moim zdaniem trzeba rozmawiać o tym zagadniniu nie z pozycji czy ktoś ma prawo sie wtracac czy tez nie,nie wszystko co naturalne godnie zyc i nie kazda interwencja w nature z zewnatrz sluzy czlowikowi bac poprawia byt,w tym wypadku chodzi o nowe zycie i nowe wyzwania oraz dramaty bezplodnych par,ale wartoby zwrocic uwage takze na dramatycne konsekwencje i los nowych poczetych zyc ,ktore moga stac sie przedmiotem handlu,celem roznych eksperymentow . warto sie zastanowic czy ta sprawa moze byc calkowicie wyjeta spod oceny etycznej czy moralnej,czy dziecko za wszelka cene rzeczywiscie nie jest przejawem wysublimowanego egoizmu we dwoje,jak na tle pragnienia bezplodnej pary przedstawia sie wartosc pominietych,zamrozonych bac przechandlowanych albo zniszczonych zarodkow ludzkich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

72 − 70 =